Żurawie na dobre już zagościły na naszych łąkach. Niestety jak zwykle są bardzo płochliwe. Sto pięćdziesiąt do stu metrów – jeśli jesteś ostrożny – jeszcze zniosą. Krok bliżej nieodmiennie powoduje start tych popielatych olbrzymów.

Nisko zatoczony łuk i zniknięcie między kępami olch.

Ciekawe, że żurawie dużo mniej obawiają się obecności i poszczekiwania naszych dużych psów. Czworonogi są przez nie obserwowane ale mogą podejść nawet dwukrotnie bliżej niż ludzie.
Nie sądzę aby dziś nasz gatunek zagrażał tym pięknym ptakom inaczej niż przez odbieranie im siedlisk. Widać jednak, że wciąż nosimy na twarzach odwieczne piętno łowcy.