Monthly Archives: kwiecień 2009

Lokalna etnografia

U nas na wsi ludzie dzielą się z grubsza na „tych stąd”, „skądś dalej”, „Warsawiaków”, „jakiś Niemców” i „Górali”.
Górale zasadniczo znani są z telewizyjnych reklam piwa. Odrobinę też z serialu „Janosik”. O Góralach wiadomo jeszcze, że potrafią dobrze budować drewniane domy ale one sprawdzają się w Zakopanem i Ameryce. U nas nie. Bo jak [...]

Mój szczęśliwy dzień

Pamiętam z dzieciństwa jak panowie chodzili w filcowych kapeluszach. Dziadek Ludwik wolał kapelusze w kolorze gołębim, a mój ojciec w ciemnym brązowym – jak gorzka czekolada. Zimą dodatkowo powszechnie noszono wełniane nauszniki pieczołowicie robione na drutach przez żony, siostry lub matki. W naturalnym następstwie spraw, z czasem, lekko uszlachetniony solami mineralnymi zawartymi w pocie czoła [...]

Wieprzowe ozorki w staropolskim szarym sosie

W Warszawie jest niebotyczny wybór wędlin. Najczęściej zresztą nie nadających się do jedzenia z powodu wpompowanej do nich tablicy Mendelejewa i najzwyklejszej wody (która przecież w Warszawie też nie nadaje się do spożycia). Można również kupić niemal dowolne gatunki mięsa pod warunkiem, że godzisz się na ceny „od czapki” i treść pozbawioną smaku, a różniącą [...]

Pierwszy bociek

Do naszej wioski wczoraj przyleciał pierwszy tego roku bociek. Ma z dziesięć gniazd do wyboru – malownicze zakątki, poniemieckie piękne domy, widok na rzekę albo łąki wśród lasów, a on wybrał niski słup przy asfaltówce praktycznie w samej wsi. Nie rozumiem jego gustu. Przecież do sklepu po piwo nie będzie chodzić, wyboje na drodze gruntowej [...]

/* */