Monthly Archives: marzec 2009

Poszedłem w tango

W moim dzieciństwie powszechnie używano wielu eufemizmów. Na przykład nikt nie mówił „ten facet jest pijany w trzy d…”, a raczej – „jest pod muchą”. Albo zamiast „to dziwka!” słyszałem – „pani o nadwątlonej reputacji”. Zamiast w furii powiedzieć „ty pie… świrze” należało z pewnym przekąsem spytać się „czy u ciebie wszyscy w domu?” (sugerując, [...]

Bobrowy ogon po staropolsku

Tomo z urodzenia jest Akitą. Rudym Akita Inu. Każdy Akita jest milczący, zrównoważony, nie wie co to lęk, jego wierność i szlachetność nie znają granic.

To japońskie psy mityczne. Podobno w mniej więcej dzisiejszej „formie” istnieją od ponad 5 tysięcy lat. Ich posążki zapewniały niemowlętom siłę, zdrowie i inteligencję, a ich matkom dalszą płodność i łatwe [...]

Gęś Kasia i WSCHÓD

Zmierzch. Spektakl chmur. Tu barany, tam bałwanki, a to feniks z popiołów, a nawet jakaś wielgachna kaczka, i druga jeszcze podobna bardzo. I te ptasie odgłosy przedwiośnia. Już od tygodnia, każdego wieczora świetnie słychać charakterystyczne cykliczne okrzyki przechodzące we wrzawę. Jest w tym coś intrygującego co wyciąga mnie zaraz z domu, a psy z ich [...]

Dżin przeciąga się.

Wczoraj pogoda była dość paskudna – chmury, deszcz lub mżawka, chwilami wielkie płaty mokrego śniegu ale 5 na plusie i choć jeszcze nie zapachniało wiosną robię obchód przyrody. Na pierwszy rzut oka wszystko jak w zimie. Gdy jednak przyjrzeć się uważniej widać oznaki tajemnej energii uwięzionej jak Dżin w butelce.
Patrzysz z daleka – sosna [...]

Chrońmy ziemię jedząc avocado!

Avocado, leżące od 10 dni na południowym oknie kuchennym dostało kilka ciemnych plamek. To ZNAK. Jeśli go zignorujesz  cały nieskończenie subtelny i skomplikowany proces biotechnologiczny – godny laboratoriów NASA – który w dodatku pochłonął w przybliżeniu 0,35 kWh energii słonecznej zostanie zmarnotrawiony. Avocado – mówiąc popularnie – popsuje się. Ale to nie koniec. Psujący się, [...]

Pilarka

Znowu wybudza mnie „emocja dźwięku”. Tym razem mózg od razu wie o co chodzi.
Gdy mieszkasz wśród niemal bezkresnych lasów w ułamku sekundy rozpoznajesz dźwięk pilarki. Nawet przez sen.  Nawet bardzo odległy. Oczywiście można nadawać mu rozmaite sensy. Dla jednego to PRACA. Ktoś ma PRACĘ. Może ja też mogę stać się na kilka dni „Zulusem” [...]

/* */