Category Archives: Uncategorized

Nasz kochany Potwór – ORO

Taki ładny majowy dzień. Trochę chłodny ale wreszcie widać prawdziwą wiosnę: intensywna zieleń, pierwsze kobierce kwiatów na łąkach, gdzie nie gdzie kwitną bzy.
Z ambiwalencją zbierałem się na kilka dni do Warszawy – żal zostawiać tę najpiękniejszą w roku budzącą się naturę, z drugiej strony czas na trochę zarobkowej pracy i wielkomiejskich rozrywek. Aż tu nagle [...]

Iluminacje wagarowicza

Mamy wiosenną, prawie letnią pogodę. Słońce, ponad dwadzieścia stopni Celsjusza, delikatny wiaterek z północnego wschodu. Wstałem rano gdy nad torfowiskami snuły się jeszcze nocne opary. Kawa na otwartej werandzie z silną grą światłocienia na łąkach. Sarni koziołek skubał zroszone zioła, czapla łowiła drobne rybki. W oddali muczały zniecierpliwione krowy czekające popasu, a psy wtulone w [...]

Rybna zupa

Czas na zimową zupę rybną. W Starych Brzozach podajemy ją niezależnie od pory roku, choć – ze względu na rozgrzewający charakter dania – zazwyczaj w chłodne dni. Osoby nie przywiązane do tradycji „własnej” wigilijnej zupy rybnej mogą śmiało podać ją podczas wigilijnej wieczerzy.
Składniki:
- kilka gatunków ryby (najlepiej część słodkowodnych, a część morskich) w ilości [...]

Kogutów u nas nie ma

U nas kur nikt nie trzyma. Kogutów też. Po pierwsze jaja w sklepie tanie, po drugie zbóż nikt nie sieje więc dla drobiu trzeba by karmę kupować, a to drogo wychodzi więc rachunku nie ma. Ale najważniejsze jest to po trzecie: „Trzeba być jakimś bezrozumnym albo bynajmniej warsawiakiem żeby lisy, kuny i dzikie ptaszyska własnymi [...]

Jak wymawiać słowo Ojczyzna

Od kilku dni nie daje mi spokoju Narodowe Święto Niepodległości.
11 listopada w drodze do naszego powiatowego miasta przejeżdżałem przez kilka wiosek mazurskich. Naliczyłem dwie flagi. Gdzieś tam sołtys wywiesił od frontu i szkolny pedel (prawdopodobnie) – zatknął z boku kotłowni podstawówki. Dwie inne miejscowości – gdzie nie widać było budynków użyteczności publicznej – [...]

Znowu koniec lata

Niestandardowe tegoroczne lato przeleciało mi niezauważenie.
Od puszczenia mrozu na wiosnę ziemia wciąż przesiąknięta wodą tak, że każda kropla deszczu musi spłynąć ku rzece lub wyparować. Mieliśmy wiele słonecznych dni ale też regularne deszcze przeszkadzające w zbiorach. Niższe łąki chlupoczą, rowy pełne. Do tygodnia wstecz powietrze gęste od wilgoci jak w jakiejś dżungli.
W sierpniu [...]

Nadeszło lato Danusiu

Skąd wiadomo, że nadeszło lato? Jak je rozpoznać? Czy są jakieś nieomylne wskazówki?
Ktoś może powiedzieć, że przecież wystarczy zajrzeć do kalendarza i już wiadomo. A właściwie, to nawet zaglądać nie trzeba bo przecież każdy normalny człowiek wie jaką mamy dziś datę (przynajmniej mniej więcej). Nawet w głupich filmach można znaleźć taką scenę kiedy budzącego [...]

“Może być gorzej” – czyli zdecydowanie lepiej

Joanna wczoraj przesłała mi wiadomość z odwołaniem do kawałka serwisu gazety.pl i tytułem „może być gorzej”. Już chciałem skasować maila sądząc, że na końcu „linku” przytłoczy mnie coś katastroficznego, depresjogennego, a co najmniej nonsensownego w stylu apelu o zaprzestanie w Azjii hodowli małych kotków w butelkach po sake albo coś w rodzaju wezwania o [...]

Zdjęcia z werandy

Nasi goście lubią robić zdjęcia, a nasza weranda nadaje się do tego bardzo dobrze. Można popijać kawę czy wino i od czasu do czasu coś pstryknąć:
a to dzieci bawią się w szałas

… a to ćma ukryta w trawie

… a to nornik pracowicie zanosi ziarenka pęczaku do swojego podziemnego domku

… nieznany ptaszek złapany w obiektyw okazuje [...]

Medialna histeria

Z zasady nie piszę tu o WYDARZENIACH. Wesołowski blog dotyczy mojej lokalnej, wiejskiej egzystencji i lokalnie rodzących się wrażeń oraz myśli. Tym razem w świat osadzony między sosnami, brzozami, olchami i małą rzeką wdarła się Ogólnonarodowa Tragedia.
Długo w noc czytałem jakąś mało poważna książkę. Sobota, więc odsypiałem niespiesznie. Obudził mnie telefon od brata.
- „Katastrofa samolotowa [...]

/* */