Siedlisko Stare Brzozy

Siedlisko Stare Brzozy

[…] Chcemy zachować na tym skrawku Ziemi trochę jej gasnącego piękna. Dla samego piękna, dla nas, dla naszych przyjaciół i gości, dla potomnych.

Rozpoczynamy wznoszenie domu tu gdzie nigdy dom nie stał z nadzieją, że będzie stać długo promieniując energią dobra i zdrowia. Pragniemy aby dawał schronienie i wytchnienie, sprzyjał miłości i współpracy, mądrej działalności, poszanowaniu wartości, dostatkowi. […]

(fragment aktu założycielskiego wmurowanego wraz z kamieniem węgielnym 13 maja 2006 roku).

Siedlisko Stare Brzozy – na kolonii Wesołowo w gminie Wielbark – jest posadowione na rozległej polanie w środku długiego na 200 km pasa warmińsko-mazurskich lasów, ciągnącego się od okolic Iławy przez Olsztynek, pustkowia dawnych poligonów, Szczytno, Ruciane-Nida, aż do Ełku, a z małą przerwą dalej – przez Augustów aż na Litwę. Mimo bliskości Warszawy (tylko 165 km) i Olsztyna (55 km), to bardzo słabo zamieszkana okolica bez turystycznego harmidru. Nie mamy tu hoteli, ośrodków wczasowych, motorówek na jeziorach, wesołych campingów.

Cisza, rozległy widok na łąki i lasy, chmury, słońce, księżyc i gwiazdy. Namacalna obecność jeleni w rytuałach rykowiska, saren chowających młode w naszych łęgach, wędrujących łosi, nieznośnych bobrów, zajęcy szukających u naszych psów opieki przed drapieżnikami, szczwanych lisów czyhających na nieostrożne zające, dzików – szkodników, niewidzialnych wilków zostawiających tylko swoje tropy na śniegu, godnych żurawi odprawiających niezwykłe tańce i krzyki, odważnych czajek, myszołowów walczących zimą z krukami i dziesiątków innych wolno żyjących zwierząt. Setki gatunków roślin i grzybów rosnących naturalnie bez chemicznych nawozów. Czasami słychać porykiwania krów w oddali, człapiących o swojej porze do dojenia aby wkrótce znowu wrócić i paść się pod gołym niebem. Spektakle mgieł, szadzi, tęczy …

Nasz dom jest miejscem, w którym toczy się na wpół wiejska egzystencja „miejskich ludzi”. Spędzamy tu większą część tygodnia trochę pracując „na odległość”, trochę przyjmując rodzinę, przyjaciół i innych gości. A przede wszystkim przeżywamy rozkosze komfortowego życia w świecie prawdziwej natury i spowolnionego czasu, pozwalającego na refleksję nad wszystkim co taką refleksję może pobudzać. To nie hotelik czy pensjonat. Po prostu obszerny dom na wsi żyjący własnym życiem, w którym możesz spędzić kilka dni w niekrępującym, wygodnym apartamenciku, korzystając z uroków jakie daje bliskie otoczenie i okolica.